top of page
Szukaj

Rodzaje medytacji

Rodzaje medytacji: cztery sposoby, w jakie umysł uczy się ciszy

Mnich tybetański, którego spotkałam wiele lat temu podczas jednej z podróży, powiedział mi kiedyś coś, czego nie zapomniałam:

"Nie pytaj, jak medytować. Pytaj, co Twój umysł dziś robi, kiedy siedzi w ciszy."

To pytanie zostało ze mną na zawsze — i to ono stoi u podstaw tego, o czym chcę dziś opowiedzieć.

Medytacja nie jest jedną rzeczą. Jest raczej rodziną czterech różnych ruchów umysłu — czterech sposobów w jakie świadomość może się zwrócić ku sobie.Dlatego też wyróżnamy cztery rodzaje medytacji.

Poznanie ich nie jest konieczne, by zacząć praktykować. Ale dla tych, którzy chcą rozumieć głębiej drogę, którą idą, może być jak mapa rozłożona przy ognisku — nie zastępuje wędrówki, ale pomaga się w niej nie zgubić.

cztery symbole rodzajów medytacji w stylu zen medytacji

Medytacja skupienia — umysł jak płomień świecy w bezwietrznym pokoju

To najstarszy i najprostszy z czterech rodzajów. Umysł wybiera jeden punkt — oddech, płomień, dźwięk, słowo — i spoczywa na nim, wracając do niego za każdym razem, gdy odpłynie. Nie chodzi o to, by nigdy nie odpłynąć. Chodzi o to, by nauczyć się wracać, tak jak ptak wraca do tego samego gniazda, niezależnie od tego, jak daleko poleciał w ciągu dnia.

To rodzaj medytacji, od którego najczęściej zaczyna się praktykę — bo daje umysłowi coś konkretnego do trzymania, w chwili gdy wszystko inne wydaje się zbyt rozległe.


Więcej o medytacji możesz poczytać tutaj: https://www.buddyzm.info.pl/medytacja/


Medytacja otwartej uważności — umysł jak niebo, które nie odpycha żadnej chmury

Tutaj nie wybierasz jednego punktu. Pozwalasz uwadze spoczywać szeroko — na dźwiękach, myślach, doznaniach w ciele — tak jak niebo pozwala przepływać przez siebie każdej chmurze, nie trzymając żadnej i nie odpychając żadnej.

To trudniejszy rodzaj medytacji niż skupienie, bo wymaga zaufania — zaufania, że nie musisz niczego kontrolować, by być obecną. Wielu ludzi dochodzi do niego dopiero po tym, jak oswoi się najpierw z medytacją skupienia. To naturalna kolejność, nie porażka, jeśli otwarta uważność na początku wydaje się zbyt rozległa.


Medytacja serca — umysł jak dłonie otwierające się, by coś ofiarować

W tym rodzaju medytacji umysł nie tylko obserwuje — on aktywnie wytwarza stan. Życzliwość. Współczucie. Wdzięczność. Zaczynasz od siebie, bo nie można dać komuś wody z pustego naczynia, a potem stopniowo poszerzasz krąg — do bliskich, do nieznajomych, do tych, z którymi trudno Ci się zgodzić, aż w końcu do wszystkich istot, bez wyjątku.

To rodzaj medytacji, który najbardziej zmienia to, jak żyjemy poza samą praktyką — bo serce, które uczy się otwierać przez dziesięć minut dziennie, zaczyna z czasem robić to także w codziennych, zwykłych chwilach.


Medytacja ruchu — umysł jak rzeka, która nie przestaje płynąć, by być głęboka

Niektórzy ludzie nigdy nie znajdą ciszy w bezruchu — i to jest w porządku. Medytacja ruchu, obecna choćby w praktyce qi gong czy w uważnym, powolnym chodzeniu, pokazuje, że obecność nie wymaga zatrzymania ciała. Wymaga tylko, by ruch i uwaga stały się jednym.

To rodzaj medytacji bliski memu własnemu sercu — bo to właśnie w ruchu, nie w siedzeniu, po raz pierwszy naprawdę poczułam, czym jest cisza.


Cztery rodzaje, jedna droga

Żaden z tych czterech rodzajów nie jest "lepszy" od pozostałych. Są jak pory roku — każda ma swój czas, swoje światło, swoją własną mądrość. Niektóre dni proszą o skupienie. Inne o otwartość. Czasem serce potrzebuje się rozgrzać, a czasem ciało potrzebuje się poruszyć, by umysł mógł się w końcu zatrzymać.

Nie musisz wybierać jednego na zawsze. Możesz, tak jak ja, wracać do różnych rodzajów w różnych porach życia — ucząc się za każdym razem czegoś nowego o tym, kim jesteś, gdy nikt nie patrzy.

Jeśli chcesz doświadczyć tych czterech rodzajów w praktyce, a nie tylko w opisie, zapraszam Cię do mojej biblioteki medytacji prowadzonych — każda z nich to inne wejście do tej samej, cichej przestrzeni.


Dziękuję za to, że jesteś

Paulina Modrzejewska

bottom of page