top of page
Szukaj

Jak oddychać podczas medytacji?

Jak oddychać podczas medytacji? O tym, czego oddech uczy nas o naturze umysłu

Pytanie o oddech jest często pierwszym pytaniem, jakie zadają osoby rozpoczynające medytację.

Jak oddychać? Głęboko czy płytko? Powoli czy naturalnie? Czy oddech powinien płynąć do brzucha? Czy należy go kontrolować?

Za tymi pytaniami kryje się coś więcej niż techniczna ciekawość. Współczesny człowiek przywykł do przekonania, że wszystko można ulepszyć, zoptymalizować i udoskonalić. Gdy więc siada do medytacji, często zakłada, że istnieje jakiś idealny sposób oddychania, który należy opanować.

Tymczasem jedna z najważniejszych lekcji medytacji brzmi: nie wszystko wymaga poprawiania.

Czasem największa przemiana dokonuje się wtedy, gdy przestajemy ingerować.


kobieta siedzi w pokoju w pozycji medytacji, widać oddech i płuca

Oddech jako pierwszy nauczyciel

W tradycji buddyjskiej oddech nie jest jedynie narzędziem relaksacji. Jest nauczycielem.

Kiedy po raz pierwszy kierujemy uwagę ku oddechowi, odkrywamy coś zaskakującego. Przez całe życie oddychaliśmy, a jednak prawie nigdy naprawdę tego nie doświadczaliśmy.

Byliśmy zajęci myślami o przyszłości, analizowaniem przeszłości, planowaniem, ocenianiem i porównywaniem. Tymczasem oddech nieustannie odbywał się w tle naszego życia.

W medytacji nie uczymy się nowego sposobu oddychania.

Uczymy się nowego sposobu bycia obecnym.

To subtelna, lecz fundamentalna różnica.

Dlaczego w medytacji zazwyczaj nie kontrolujemy oddechu?

Dla wielu osób jest to zaskakujące.

W licznych metodach pracy z ciałem i energią oddech jest świadomie wydłużany, pogłębiany lub rytmizowany. Takie praktyki mają swoje miejsce i mogą przynosić wiele korzyści.

Jednak klasyczna medytacja uważności opiera się na innym założeniu.

Jej celem nie jest tworzenie określonego doświadczenia.

Jej celem jest poznanie doświadczenia takim, jakie jest.

Jeżeli oddech jest spokojny, obserwujemy spokój.

Jeżeli jest płytki, obserwujemy płytkość.

Jeżeli jest nieregularny, zauważamy nieregularność.

Nie próbujemy zmieniać rzeczywistości. Uczymy się ją widzieć.

W świecie pełnym nieustannego działania jest to akt niemal rewolucyjny.

Czego Budda uczył o oddechu?

W jednym z najważniejszych tekstów dotyczących medytacji, znanym jako Anapanasati Sutta, Budda nie nakazuje uczniom oddychać w określony sposób.

Mówi jedynie:

„Gdy oddech jest długi, wie, że oddech jest długi. Gdy oddech jest krótki, wie, że oddech jest krótki”.

Ta pozornie prosta instrukcja zawiera głęboką filozofię.

Świadomość nie musi niczego zmieniać, aby poznawać.

Może po prostu widzieć.

To właśnie dlatego obserwacja oddechu stała się jedną z najstarszych i najbardziej uniwersalnych praktyk medytacyjnych na świecie.

Oddech jako lekcja nietrwałości

Filozofia buddyjska często mówi o nietrwałości wszystkich zjawisk.

Dla wielu osób brzmi to abstrakcyjnie.

Oddech pozwala jednak zobaczyć tę prawdę bezpośrednio.

Każdy wdech pojawia się.

Każdy wydech przemija.

Nie można zatrzymać żadnego z nich.

Nie można zachować nawet jednego oddechu na zawsze.

Kiedy obserwujemy ten nieustanny przepływ, zaczynamy dostrzegać, że podobnie dzieje się z myślami, emocjami i doświadczeniami życiowymi.

Przychodzą.

Pozostają przez chwilę.

Odchodzą.

Oddech staje się więc nie tylko przedmiotem koncentracji, ale także żywą lekcją natury rzeczywistości.

Co zrobić, gdy umysł nie chce się uspokoić?

To pytanie pojawia się niemal na każdym kursie medytacji.

Warto wiedzieć, że celem medytacji nie jest zatrzymanie myśli.

Umysł produkuje myśli tak samo naturalnie, jak serce pompuje krew.

Próba całkowitego zatrzymania myślenia zwykle prowadzi jedynie do frustracji.

Praktyka polega na czymś innym.

Za każdym razem, gdy zauważasz, że odpłynęłaś w myśli, wracasz do oddechu.

Bez złości.

Bez oceniania.

Bez poczucia porażki.

W tradycji zen mówi się czasem, że tysiąc powrotów do oddechu nie oznacza tysiąca niepowodzeń.

Oznacza tysiąc przebudzeń.

Gdzie kierować uwagę podczas oddychania?

Nie istnieje jeden obowiązujący punkt koncentracji.

Możesz obserwować:

  • powietrze przepływające przez nozdrza,

  • ruch klatki piersiowej,

  • unoszenie i opadanie brzucha,

  • subtelne odczucia w całym ciele.

Najważniejsze jest nie miejsce obserwacji, lecz jakość uwagi.

Uwaga nie powinna być napięta ani wymuszona.

W buddyzmie często porównuje się ją do dłoni trzymającej małego ptaka.

Jeżeli ściskasz zbyt mocno, możesz go skrzywdzić.

Jeżeli trzymasz zbyt luźno, odleci.

Podobnie jest z medytacją.

Potrzebujemy obecności pełnej łagodności i stabilności jednocześnie.

Kiedy oddech staje się bramą do głębszej świadomości

Na początku medytacji oddech wydaje się zwyczajny.

Po pewnym czasie zaczynamy jednak dostrzegać coś niezwykłego.

Między jednym oddechem a drugim pojawia się przestrzeń.

Nie jest to przestrzeń fizyczna.

To przestrzeń świadomości.

Przez krótką chwilę nie jesteśmy pochłonięci historiami umysłu, ocenami ani wspomnieniami.

Jesteśmy po prostu obecni.

W tradycjach kontemplacyjnych uważa się, że właśnie w takich momentach zaczynamy spotykać własną naturę głębiej niż poprzez myślenie o sobie.

Nie dlatego, że stajemy się kimś innym.

Lecz dlatego, że na moment przestajemy być zagubieni w nieustannym strumieniu mentalnych narracji.

Jak więc oddychać podczas medytacji?

Najkrótsza odpowiedź brzmi:

Oddychaj tak, jak oddycha życie poprzez Ciebie.

Nie wymuszaj.

Nie poprawiaj.

Nie oceniaj.

Pozwól oddechowi przychodzić i odchodzić.

A następnie obdarz go swoją pełną uwagę.

Z czasem odkryjesz, że oddech nie jest jedynie procesem biologicznym.

Jest nieustannym przypomnieniem, że życie wydarza się wyłącznie teraz.

Nie wczoraj.

Nie jutro.

W tym jednym wdechu.

W tym jednym wydechu.

I właśnie dlatego od tysięcy lat tak wielu nauczycieli medytacji rozpoczynało naukę od tego samego zaproszenia:

Usiądź.

Oddychaj.

I zobacz, co naprawdę jest obecne.ż jesteśmy – do chwili obecnej.


"Paulina Modrzejewska — nauczycielka medytacji uważności, autorka kursów medytacji w języku polskim. Przez lata mieszkała w Australii, gdzie zaczęła swoją drogę z medytacją. Dziś uczy medytacji jako codziennej praktyki — nie jako duchowego luksusu, ale jako narzędzia dostępnego dla każdego."

 
 
bottom of page